schowana

Twój nowy blog

Wpisy z tagiem: bol

cierpię

0

Cierpię
przez niego
przez Ciebie
przez siebie – bo sama kieruję swoim życiem i nikt mnie nie zmusza do robienia czegoś… serce zmusza, jedynie ono nie daje wytchnąć i myśleć o Tobie… bo nie umie, a ja jestem częścią niego i nie mogę go sobie wyciąć i wsadzić innego, w którym będziesz… czym?… tylko wspomnieniem?…
Kocham Cię
PRAGNĘ CIĘ
tylko Ty oddalasz się coraz bardziej ode mnie i o pewnych rzeczach dowiaduję się z myśli pisanych a nie mówionych…
Czekam, wiesz że czekam i mam nadzieję, że następny dzień będzie lepszy, że następnego dnia się otworzysz i poczujesz mnie…
Czekam, ale to czekanie jest straszne i boję się, że im dłużej w tym tkwimy jest gorzej i zamiast być lepiej, Ty się oddalisz jeszcze bardziej.
Wiesz, to moje poczucie bezpieczeństwa i bycia przy kimś… tak ważne a przez to, że bardziej czuję i pragnę niszczy mnie i tych których kocham, bo nie potrafię zamknąć się w sobie na Ciebie i myśleć co mam zrobić, żeby przestać tak usilnie pragnąć być przy Tobie.
Nie wszystkim to mówię, jedynie tym, którym napradę mocno ufam, choć przy każdym jest to inny sposób zaufania. Przy Tobie czuję się jednak niewyczerpanie bezpiecznie i tylko Twoja oziębłość i stopień Twojego zaufania mi sprawia, że nie mogę Ci wykrzyczeć tego co czuję i myślę. Mogę
jedynie niemo krzyczeć i być jak najlepszą, by Twoja ‚dzikość’ odeszła i zastąpiło ją zaufanie.
Tylko nie mów, że nie chcesz…

uciekać

0

Chcę ucieć
z tego domu, gdzie rodzice znów zbyt głośno przekonują się, że każde z nich ma rację
do Ciebie, żeby poczuć się bezpiecznie
może do Krakowa, bo to nie moje miasto, ale im więcej tam jestem, tym mocniej dobrze by mi tam było, tak myślę
do Ciebie, bo dałbyś mi to, czego mi brakuje? dałbyś mi, tylko Ty w to nie wierzysz, nie chcesz… a może masz rację i teraz tylko tak mówię, bo się w tym braku miłości chwycę czegokolwiek?
Może ja nie byłam dla Ciebie niczym więcej, tylko też taką ucieczką w momencie kiedy nie było nikogo innego? Wykorzystaną i porzuconą, kiedy jest już dobrze…
Wiesz, tego właśnie się bałam, kiedy na pierwszym spotkaniu w Rz. mówiłąm Ci, że boję się tego. Bo kiedy jest źle, pomagam ale kiedy to ja potrzebuję czegoś, chyba robię to zbyt ‚namolnie’ i straszę tym innych.
Siedzę tak, pisząc te słowa i znów przywołuję Cię w myślach <zadzwoń, proszę>…
Boję się, tak się oddaliłeś ode mnie, że nie wiem, co się stanie jak dam Ci te słowa do poczytania.
A może wiem? Zamilkniesz, póki nie przycisnę z lekka pominiesz albo powiesz, że już o tym rozmawialiśmy.
Więc co mam zrobić, tłumienie w sobie uczuć doprowadza do tego, że potem z większą siłą wychodzą i kiedy teraz wołają na obiad, jak mam się tam pojawić z opuchniętymi od płaczu oczyma?
Chcę ucieć do Ciebie, bo tylko przy Tobie mogłabym się czuć bezpiecznie i gdybyś mi na to pozwolił, chciałabym spełnić Twoje marzenia o Domu…

Kraków

0

Wtorek
Ty: <nie czuję się dobrze, jadę na fervexie i wit. C>
Ja: (w myślach, niemo błagając) <tylko nie mów i nie pisz, że nie przyjedziesz>
Środa:
sen o Tobie, kolejny raz rozmyślam o Tobie i nie mogę spać, bo dodatkowo muszę wcześnie wstać, żeby pojechać TAM.
Ja: <Dzień dobry :) Będziesz jechał?>
Ty: <Przykro mi, ale jedziesz sama. Ja się muszę wykurować>
Łzy, kilka tylko, bo jadę i kobiet naprzeciw się stresuje, że siedzi przed nią inna dorosła i płacze. I nawet nie umiem być zła na Ciebie, bo przecież nie zrobiłeś tego specjalnie…
Kraków: załatwianie swoich spraw i myśl <powinien tu być już ze mną> i tak w kółko. Jesteś, ale Cię nie ma a ja tylko niemo wciąż krzyczę <kochaj mnie i bądź przy mnie, bez Ciebie nic nie ma sensu i nic nie mogę z tym zrobić>
A ja tak marzę, by się w Ciebie wtulić, i tak byś nie czuł się osaczony, wtopić się w Twoje życie…
Znów mam ochotę wysłać Ci link na ten adres, bo może i coś złego pomyślisz, ale ja już potrzebuję coś wyjaśnić, bo się w tym całkiem gubię. Rozmowa, sms ale takie płaskie, o pierdołach i nie wiem, czy wciąż masz ochotę coś więcej powiedzieć.
Mówisz, że idziesz spać  a po dobrych trzech godzinach piszesz, że wracasz do ŻYCIA. Wiem, nie musisz mi się tłumaczysz z tego, co robisz, kiedy i jak, ale tak mnie boli, że oddaliłeś się ode mnie i nie mam do Ciebie powrotu jako Ukochana. Powiedz w końcu, co myślisz, co czujesz i nie okłamuj mnie… NIGDY… bo przecież ja czuję… nawet jeśli czegoś nie mówisz, ja Cię czuję i tylko Twoja maska wprowadza mnie w błąd.
Pozwól mi być przy sobie i ze sobą… powoli i na spokojnie, bez nacisków i od początku…
I tylko mam nadzieję, że następnym razem w Krakowie będzie cieplej, i w sercu między Nami i ogólnie na spacerze pod Smoka…

bądź…

0

bądź ze mną i przy mnie
chciej być przy mnie i mówić mi, co czujesz, co myślisz, co się wydarzyło
wiem, może chronisz mnie i nie mówis wszystkiego, bo jednak zawsze boli, kiedy kochana osoba, która już nas nie chce, mówi jak się świetnie czuje, bo coś…
bądź ze mną i przy mnie
kochaj mnie
znów bliska płaczu ale się powstrzymuje, bo za trochę wychodzę
bądź ze mną i przy mnie
i obyś nie powiedział albo napisał, że nie przyjedziesz jutro do K.
serce mi pęka, wiesz?
bądź ze mną i przy mnie
rozdzieliłeś mnie od siebie i tak po prostu mam sobie radzić bez Ciebie, bo sama do tego doprowadziłam?
czemu mam słuchać i rozumieć innych, skoro nikt nie zapyta czego ja chcę?!
bądż ze mną i przy mnie
jestem jak mój ostatni kot – był słodki i potulny ale z czasem nawet jak się mu dawało wszystko, co chciał a on dalej miauczał i miauczał, to człowike się denerwował i odchodził, byle tylko nie słyszeć tego zawodzenia…
wiedziałeś, co przeszłam przez niego i wiedziałeś, że jestem ‚powypadkowa’ ale mimo to, nie mogłeś i tak zrozumieć moich wyrzutów
kochaj mnie…

0

… tęsknię za Tobą…
… i nie chcę stać się zaschnietą osobą, która to, co myśli nie może powidzieć, bo nie wypada albo się nie mówi o czymś…
… chcę, abyśmy byli przed sobą otworzeni jak dawniej…
… zabija mnie taki stan, kiedy więcej jest tu, niż w rozmowie telefonicznej, nie mówiąc już o smsie…
… człowiek się przyzwyczaja do tego co ma, bo jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma
… tęsknię za Tobą…
… moja radość – kiedy jesteś, kiedy piszesz, kiedy dzwnisz, kiedy się spotykamy…
… już teraz myślę, że po spotkaniu w K. będę bardziej cierpieć, bo miałam Cię przez chwilę dla siebie i mogłam się w końcu do kogoś przytulić, ale…
… wolę czuć, że żyję, nawet jeśli ma to się wiązać z mocniejszym cierpieniem; wolę bardziej czuć…
… nawet jeśli boli przez to bardziej…
… tęsknię za Tobą…
… pytałeś o to, czy wyjadę i czy zmieniłam się wizualnie…
… pląta się i ja sama nie wiem, co będzie jutro…
… już nie mieszkam w Twoim sercu jak kiedyś?…
… słowo Kochanie już nie może być użyte w kontekście przyjaźni, bo wiesz, że ja Cię wciąż kocham i wolisz tego nie słyszeć, choć to takie słodkie i wiesz, że gdybyś tak powidział mi, ja bym wierzyła, że to nie Kochanie-Przyjaciółko
… tęsknię…
za Twoim uśmiechem, łobuzerskim spojrzeniem, delikatnym dotykiem… za wszystkim…

zapytanie

0

Kiedy piszesz do mnie, to czemu?
Kiedy dzwonisz do mnie, to czemu?
Kiedy milczysz do mnie, to czemu?

Śniłeś mi się ostatnio cztery noce pod rząd… jednego nie pamiętam, drugi gdzieś tu jest opisany, trzeci też niewyraźny a ostatni… wyraźny i jakiś taki mówiący co by było albo jak jest albo mogłoby być, gdybym tylko mieszkała bliżej. Czułam ten sen bardzo i w jakiś sposób lepiej jeszcze zrozumiałam Ciebie i Twoje podejście do życia.
Wiesz, kładąc się wczoraj do snu, myślałam o sobie i o Tobie jeszcze. Jaką rolę spełnię jeszcze w Twoim życiu a jaką Ty w moim Na myśleniu ‚Nasze’ nie mogę liczyć, choć chcę i wiem, że gdybyś tylko powiedział, jestem skłonna znów zrobić co się da, abyś mnie pokochał. Wciąż w to wierzę ale conajmniej od tygodnia jest to mocniej uśpione i czekam na pojutrze.
Mówimy w życiu wiele rzeczy głównie pod wpływem chwili, emocji a potem kiedy przychodzi codzienność, to się rozmywa. Czy mam się przyzwyczajać do tego, że jesteś tylko wtedy kiedy chcesz i mogę jedynie pokornie czekać aż zechcesz na kilka minut zadzwonić do mnie?
Może to kwestia tego jak jest i tylko spokojna, długa i głęboka rozmowa pomoże?
A jeśli potem każde wróci do siebie i znów wrócisz do swoich przyzwyczajeń?
Znam siebie i wiem na jak dużo mnie stać i jakie pokłady emocji i uczuć potrafię wzbudzić w sobie jeśłi czegoś chce. Tylko… może moje wyobrażenie tego, co jest ważne nie pasuje do obecnego świata i jestem skazana na cierpienie?
Wiesz, ostatnio przeczytałam coś na temat bycia razem i bycia singlem i pojawiło się stwierdzenie, że bycie razem można przyrównać do kota domowego –  wykastrowany, co prawda ma dom, ciepło, schronienie itd. ale właśnie przez to pozbawia się go tego, czym jest jego kotowatowść; coś za coś… Czy czujesz coś takiego względem mnie, że tylko chciałabym Cię utrzymać w domu?
To tylko brak głębszych emocji, prawda?
… gdybym mogła sprawić, że pokochałbyś mnie znów…

do Ciebie

0

Chcę do Ciebie…
Wiem, że popsuło się między Nami bardzo ale chcę do Ciebie
Wiem, że już nie czujesz takiej potrzeby mówienia mi o wszystkim ale chcę do Ciebie
Wiem, a raczej mam nadzieję, że Ty też byś chciał żeby wróciło to ciepło między Nami
Chcę do Ciebie, choć Ty masz czas dla siebie tylko a ja uczę się żyć bez Ciebie
… to nie jest życie, wiesz?
… to tylko ZABIJANIE SAMOTNOŚCI
wszystko co robimy sami bez ukochanej osoby jest właśnie tym i nie mów mi, że to nieprawda
nie mów, że masz czas dla siebie i nowych znajomych
czuję, że więź, która Nas łączyła, może jeszcze wrócić, choć będzie ciężko
nie mów, że nie chcesz…
Chcę do Ciebie
Wszystko co robię, to tylko powstrzymywanie się przed napisaniem do Ciebie sms’a
Wszystko co robię, to uciekanie przed myślą ‚zadzwoń proszę, napisz, BĄDŹ przy mnie…’
Wszystko to po to, byś nie uciekał jeszcze bardziej ode mnie, bo ja wciąż Cię czuję i gdybyś powiedział ‚jestem przy Tobie i chcę (jakkolwiek)’ oddałabym Ci moje myśli, uczucia, obawy, smutki i radości
Chcę do CIEBIE…

razem

0

razem zestarzejmy się

Zawsze chciałam mieć swój kąt
Taki w którym mogłabym
zwolnić bieg kiedy chce
teraz mam swój własny dom
i choć z tobą mieszkam w nim
zmieniać dziś nie chce nic

Możesz zostać ile chcesz
obmyśliłam dla nas dobry plan
razem zestarzejmy się
wciąż tak mało jest dobranych par
nie ma sensu szukać już
z nikim wcześniej nam nie było tak
szanse mógł nam dać sam Bóg
ostatni raz

Czas uciekał a ja z nim
od przeszłości i od win
kary smak dobrze znam
nie sądziłam że mój świat
może zmienić się aż tak
dzisiaj wiem
to był znak 

Możesz zostać ile chcesz
obmyśliłam dla nas dobry plan
razem zestarzejmy się
wciąż tak mało jest dobranych par
nie ma sensu szukać już
z nikim wcześniej nam nie było tak
szanse mógł nam dać sam Bóg
ostatni raz

Karolina Kozak

Dziś tyle, bo choć kiedy dzwoniłeś, milion myśli chciałam Ci przekazać, to jednak poczekam…

kocham

0

I nie potrafię Cię nie kochać, nie potrafię… Mówisz, że już nie czujesz, że już nawet nie możesz być moim Przyjacielem i powinnam sobie ułożyć życie bez Ciebie (teraz to nawet muszę, bo pewnie Cię to nic nie obchodzi, co się ze mną dzieje). Kolejny raz pytam o Krk. a Ty milczysz. Chyba nawet nie powinnam pytać, bo wiem co myślisz? że nie chcesz, nie czujesz, nie potrzebujesz?
A ja dalej jak zaczarowana KOCHAM CIĘ i nie potrafię inaczej.
Wciąż czekam na Ciebie i na telefon od Ciebie – Ty pomyślisz pewnie ‚złudna nadzieja, naiwność, czemu taka głupia, mówię jej wprost co jak wygląda a ona dalej swoje…’
Bo nie potrafię Cię nie kochać! Sam dobrze wiesz, jak to jest i czemu się dziwisz, że kolejny raz Cię nie słucham? Wiesz, po rozmowie z P. chcę Cię słuchać jeszcze uważniej ale sam nie znałeś recepty na odkochanie sie w niej. Myślę nawet, że tylko skupienie się na mnie dało Ci możliowść wyjść z tego.
Nie potrafię Cię ni kochać – myślę o tym, jak cudownie byłoby mieszkać z Tobą, budzić i zasypiać obok Ciebie i przede wszystkim dać Ci tyle bezpieczeństwa ile byś tego chciał i samej nauczyć się życia… obok Ciebie. Kiedyś tego nie rozumiałam jak można być razem i żyć obok siebie ale teraz wiem czego potrzebujesz i może Cię zdziwię ale… większą wolnością dawaną Tobie potrafiłabym się otulić gdyby Ciebie nie było. Czsem chyba Ty też mnie nie rozumiałeś, kiedy zwłaszcza ostatnio mówiłam ‚wiem, idziesz do pracy i może gdzieś, ale z myślą, że wracasz do mnie i mogę żyć przy Tobie tak jak chcemy oboje, jest wystarczającym bezpieczeństwem’, ‚wiem, że wrócisz’ – tylko tyle. I nawet teraz, kiedy odepchnąłeś mnie czuję Twoją nową ‚chatę’, czuję jej klimat i ciepło – takie jakie same drzemały we mnie i dopiero przy Tobie wyrosły na wystarczająco mocne, by wiedzieć że ja chcę tak samo.
KOCHAM CIĘ KOCHANIE…

Dom

0

Tym razem jednak nie będę się spisywać o tym, jak Ty postrzegasz świat. Od paru dni myślę o tym… o tym, że jestem sama i coraz bardziej samotna, trochę jak w Domu Dziecka… Dziś lub wczoraj pojawiła się nowa myśl: ‚chcę do Domu’. Chcę, potrzebuję, tęsknię i marzę. Został mi tylko ten pokój w którym zatapiam się w wirtualny świat i w nim mam najwiecej kontaktu z… nawet nie wiem jak to nazwać… z ludźmi? z rzeczywistością? z życiem? Drugi pokój, który odwiedzam tylko aby zasnąć i czekać na sms, telefon a najlepiej na Ciebie żywego obok.
Tęsknię za Domem z Naszych marzeń i wspólnych rozmów, tęsknię za Domem z moich wyobrażeń i wreszcie trochę też tęsknię za Domem, jaki mogłam stworzyć z Nim.
Wiesz, dopiero przy Tobie nauczyłam się siebie i tego czego chcę naprawdę. Wcześniej to było zamglone i byle do przodu.
Wiesz, jakiś czas temu pomyślałam, że Ty i ja jesteśmy do siebie jednak bardzo podobni z tym wyjątkiem, że w Tobie to wszystko jest bardziej wyraźne, pewne, ostre i szybciej dochodzisz (czasem :P) do tego, co mi zajmuje więcej czasu i przez co pewnie teraz życie mi się tak zawikłało…
Chciałabym żebyś wrócił do mnie (spokojnie nie o to chodzi, choć i tak wciąż gdybyś chciał, ja czekam). Do mnie jako przyjaciółki przed którą możesz się otworzyć i czuć, że jest przy Tobie kiedy potrzebujesz tego.
Wiesz, ostatnio gdy mam Cię tak mało dla siebie, łapię się na myśli, że więcej prowadzę z Tobą monologu niż wymieniam sms`y lub kiedy się słyszymy. Czuję jak siedzi we mnie cała masa emocji, które nie mają się do kogo zwrócić, nie mam z kim podzielić myśli, uczuć, zdarzeń. Tak wiem, jesteś ale jakoś inaczej, czuję w Tobie dystans, którego już dawno nie było. Nie chcę żeby tak zostało i sie pogłębiało. Zostań przy mnie i ‚czuj’ mnie… ja chcę i myślę, że nadal Cię czuję. 
Tęsknię za Domem w którym mogę się schować ale tak bezpiecznie i wiedzieć, że zaraz ktoś przyjdzie i posłucha co mam do powiedzenia.

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 tommek